2 Obserwatorzy
20 Obserwuję
Ola0311

Ola0311

Zgoda na szczęście

Zgoda na szczęście - Anna Ficner-Ogonowska Od mojego ostatniego spotkania z Hanką i Mikołajem minęło ładnych parę miesięcy. Tęskniłam za nimi w długie zimowe wieczory i naprawdę czekałam na nasze ponowne spotkanie. Może dlatego moje oczekiwania były wysokie, zbyt wysokie. Uwielbiam "Alibi..." za jego świeżość, piękno i tajemnicę. Podobało mi się to powolne odkrywanie , powolne poznawanie wszystkich bohaterów tej opowieści. "Krok do szczęścia" był w mojej ocenie pomostem, niby znaliśmy już całe tło, mogliśmy bez problemów zgadywać dokąd wszystko zmierza, mogliśmy się cieszyć zgłębieniem historii wszystkich bohaterów, mogliśmy im kibicować i czekać na wielki finał. No właśnie - wielki finał, którym miała być dla mnie "Zgoda na szczęście" okazał się być po prostu kolejnym spotkaniem z dobrze znanymi ludźmi. Oczekiwałam jakiś fajerwerków, może nowych postaci, nowych wątków, jakiejś burzy z piorunami, po której nastąpi długo wyczekiwany happy end, a tego nie dostałam. Dostałam za to przedłużenie tego co było w poprzednim tomie, dostałam znów mnóstwo kwiecistego języka, mnóstwo przemyśleń, mnóstwo ciepła, miłości i szczęścia. Tym razem wszyscy bohaterowie zlewali mi się w jedno. Nikt się specjalnie nie wyróżniał, nawet Dominika "znormalniała" i wszyscy zachowywali się jak baaardzo dorośli i dojrzali ludzie. Zdecydowanie zabrakło mi młodości i świeżości, którą tak polubiłam w pierwszym tomie. Choć pewnie jest to trudną sztuką by trzeci tom czymś bardzo zaskoczył. Niech nikt się jednak nie zraża moim powyższym "ale" gdyż książka sama w sobie jest naprawdę dobra i całą serię szczerze polecam. Jeśli przeczytaliście dwa poprzednie tomy i styl Pani Anny przypadł Wam do gustu to jest to zdecydowanie książka, którą musicie przeczytać. Tego lata rozkładamy więc pomarańczowe leżaki plażowe lub wieszamy pomarańczowe hamaki, na stoliku stawiamy mrożoną herbatę ( lub gorącą jak kto woli ), bierzemy do ręki "Zgodę na szczęście" i zapominamy o całym świecie :) Cieszę się, że ta historia wpadła w moje ręce i jestem pewna, że w przyszłości podbije jeszcze wiele serc. Moje zostaje jednak przywiązane do pierwszego tomu :)