2 Obserwatorzy
20 Obserwuję
Ola0311

Ola0311

Piąta fala

Piąta fala - Rick Yancey Na ten tytuł natknęłam się zupełnie przypadkiem. Nie miałam najmniejszego zamiaru rzucać się na niego zaraz po premierze, gdyż moja czytelnicza cierpliwość do szesnastoletnich bohaterów ratujących świat zdecydowanie osiągnęła punkt krytyczny. Książka wpadła jednak w moje łapki dzięki wymianie i jakoś tak się stało, że nie musiała długo czekać na półce na swoją kolej. Przyznam szczerze: jestem mile zaskoczona. Nie znaczy to wcale, że książka jest jakimś arcydziełem i tekst "najlepsza powieść fantastyczna 2013 roku" traktowałabym raczej z lekkim przymrużeniem oka, mimo tego lektura sprawiła mi sporą przyjemność ( a do maniaków tego gatunku nie należę). Co w niej zatem jest? Jest sympatyczna główna bohaterka i jej ciekawa oraz wiarygodna relacja z ojcem i młodszym bratem, jest dobrze nakreślone tło bez zbędnego wgłębiania się w szczegóły, jest prosty język nie zahaczający jednak o banał, jest zmiana narracji i krótkie rozdziały, które sprawiają, że strony przekładałam w tempie ekspresowym, jest dynamiczna i ciekawa akcja, jest sporo bohaterów drugoplanowych, jest odrobina niepewności dotycząca poszczególnych bohaterów i ich motywów i kilka innych drobiazgów, które sprawiły, że niewiele rzeczy mnie drażniło czy męczyło podczas czytania. I chociaż może w Piątej fali nie ma niczego specjalnie nowatorskiego, to ta historia naprawdę mnie wciągnęła i dała się polubić :) Jedyny zgrzyt to wątek miłosny. Uważam, że nie był do niczego potrzeby, zwłaszcza, że jest to dopiero pierwszy tom serii. Gdybyśmy musieli chwilę zaczekać na konkretne deklaracje uczuć to nikt by na tym nie stracił. Oczywiście polecam, choć raczej nie jako smakowity kąsek dla wielbicieli i znawców fantastyki lecz jako miłe czytadło dla każdego.