2 Obserwatorzy
20 Obserwuję
Ola0311

Ola0311

Mroki tom I

Mroki tom I - Katarzyna Szewioła-Nagel Za oknem szaro, buro i ponuro. Marzy mi się znowu słońce na twarzy i ciepły wiatr we włosach. Niestety... nie prędko. Żeby przegonić tę jesienną depresję, wkradającą się już wszystkimi szczelinami, postanowiłam poczytać coś ciekawego. Oderwałam się więc od lekkich, romantycznych historyjek i zabrałam się za „Mroki” :) „Mroki” - tytuł krótki, prosty i intrygujący. Okładka – na tyle surowa aby przyciągnąć wzrok płci męskiej i na tyle „apetyczna” by zaciekawić damską część potencjalnych czytelników. Autorka – Polka, większości nieznana ( jeszcze!). Na szczęście jako czytelnicy jesteśmy coraz bardziej otwarci na nowe propozycje polskich autorów ( przynajmniej wtedy gdy chodzi o poważną pozycję, a nie kolejną „zapchajdziurę”, powielającą schematy tylko po to aby ktoś mógł zobaczyć swoje nazwisko na okładce). Nie jestem znawczynią tego gatunku, co już kiedyś podkreślałam, lecz do Mroków wyjątkowo coś mnie przyciągało. Tu podziękowania należą się Pani A. Chaudiere -autorce „Niewolnicy” ( jeszcze przede mną, ale już nie mogę się doczekać tego spotkania), gdyż to na jej stronie wypatrzyłam „Mroki”. Co prawda książka w wersji papierowej nie jest dostępna we wszystkich popularnych księgarniach, e-book dorwałam za to bez problemów w dobrej cenie i już po chwili, bez wychodzenia z domu lub czekania na listonosza, mogłam cieszyć się lekturą. Książka jest napisana prostym językiem, lecz prostota wynika tu jedynie z dopasowania do środowiska, w jakim toczy się życie bohaterów opowieści, a nie z braków językowych autorki. Akcja posuwa się do przodu w stałym tempie – nie za szybko, lecz trupy padają przy tym gęsto więc na nudę na pewno nie można narzekać. Trochę brakowało mi zmian w otoczeniu, bohaterowie przez większą część książki nie opuścili swojej małej wsi. I na miejscu mieli jednak pełne ręce roboty. Postaci są zróżnicowane. Trochę szkoda tylko, że poznajemy ich dość pobieżnie. Charaktery i przeszłość nie zostały zgłębione, w związku z tym trudno jest mówić o jakimś zaprzyjaźnianiu się z nimi od pierwszych stron. Polubić można ich jednak z pewnością! Książka jest bogata w różnego rodzaju „atrakcje” (o których wspomnę jeszcze za chwilę) i choć zdawać by się mogło, że co za dużo to niezdrowo, tym razem wszystko zaserwowano w dobrych proporcjach. Jestem typową kobietą więc mi do pełni szczęścia brakowało trochę tych damsko-męskich iskier. Mam jednak kolejny powód by sięgnąć po drugą część i zobaczyć czy coś się w tej kwestii zmieni. Aura za oknem nie nastraja pozytywnie i klimat „Mroków” lata nam z pewnością nie przybliży lecz mimo wszystko warto. Pani Katarzyna Szewioła-Nagel wykazała się pomysłem i talentem i stworzyła naprawdę sympatyczne czytadło ( i nie mam tu na myśli czegoś co czytamy w autobusie dla zabicia czasu tylko książkę, z którą miło jest spędzić chwilę świadomego relaksu). Z tego oto miejsca chciałam jeszcze kilka słów skierować do starszej młodzieży gustującej zarówno w fantastyce, jak i w różnego rodzaju paranormalnych historiach! Zachęcam was do zapoznania się z tą pozycją. Powody: Lubicie krwiopijców? Są. Lubicie zombie? Są. Lubicie magię? Jest. Lubicie gorącego, walecznego młodzieńca? Jest. Lubicie zwykłą dziewczynę/kobietę, która umie sobie radzić w życiu? Jest. Lubicie zakochaną zazdrośnicę gotową na wszystko by zdobyć obiekt swoich westchnień? Jest. Lubicie wilki? Są. Lubicie tajemnice? Są. Zapomnijcie na chwilę o mdłych miłosnych trójkącikach i oklepanych opowieściach z licealnych stołówek. Dajcie szansę „Mrokom” i spędźcie wieczór ( lub noc) z Leto! Polecam, autorce gratuluję i obiecuję częściej sięgać po twórczość rodzimych talentów, które zdecydowały się na stworzenie czegoś nawet jeśli nie pokrywa się to z obowiązującą chwilową modą! Ocena 7/10 i czekamy co będzie dalej :)